Góry Tatry Turnie Jaskinie Doliny Warmia i Mazury Kaszuby Kaukaz Relacje z podróży wycieczki szlaki rowerowe Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego piesze wędrówki zdjęcia i opisy przejść tras. Obieżyświat globtroter Angrywaldeuszek

Szlaki rowerowe Polski Północnej

Szukając Przyjaźni... trafiłem na wesela ;-)

otomin.jpg

W weekend sprawdziłem drogę rowerową do jeziora Ostrzyckiego położonego przy miejscowości o tej samej nazwie tj. Ostrzyce. Można oczywiście jechać ulicą i mieć nadzieję, że kolejny wyprzedzający na trzeciego, rozpędzony grubo ponad dozwoloną prędkość samozwańczy mistrz kierownicy nas nie rozjedzie... Z tej właśnie przyczyny wybrałem wolniejszy, prowadzący przez pola, wioski i piaszczyste dróżki odcinek.  
Zaczynamy w zasadzie dopiero od jeziora Otomin, do którego najszybciej można dojechać kierując się na Szadółki. Ciężko nie trafić. Zapach gnijących śmieci z wysypiska nie daje o sobie zapomnieć mieszkańcom Gdańska...  
Od jeziora prowadzi leśna droga w górę, lecz nie dajcie się zwieść. Po tym piachu jeżdżą, i to szybko, kierowcy z pobliskiego Sulmina, do którego i my zmierzamy. grob.jpgW Sulminie można zwiedzić kaplicę grobową rodziny Gralathów, pionierów badań nad elektrycznością, założycieli Towarzystwa Przyrodniczego.
Już nieco lepszą ścieżką pędzimy do Niestępowa. Tu mkniemy po asfalcie. Musimy być czujni, bo po przekroczeniu nieczynnych torów i ulokowaną dalej remizą OSP skręcamy na Mankocin po to tylko by po 150 metrach wjechać w drogę Lipową na Przyjaźń. Słowo droga jest tu użyje bardzo nad wyraz. Tak głosi napis na znaku, ale ciężko nazwać drogą pas piachu między polami. Ok mniejsza o definicje. Mimo górskiego roweru co chwilę grzęznę w piachu.  
Przecinając na mapie, póki co wirtualną obwodnicę metropolitalną. Po dłuższej walce z piaskiem, jesteśmy w poszukiwanej przez wszystkich Przyjaźni ;-) przyjaźń.jpgZ tej miejscowości o sympatycznej nazwie udajemy się twardą drogą do Skrzeszewa.  
W tym miejscu jesteśmy zdani na łaskę GPS, miejscowych lub orientacji w terenie. Wkraczamy na leśne dukty. Mamy kilka opcji. Możemy nieco odbić i w Babim Dole zjeść schabowego w Schabowy Raz, karczmie testowanej przez rudą a czasem blond panią z tv rzucającą nożami, talerzami i czym tam ma pod ręką ;-)  
Wybrałem krótszy wariant na Egiertowo. Niestety w drodze GPS się zbuntował. Zamiast Egiertowa powitało mnie pole po środku niczego z tablicą Ząbrsko Górne...Byłem zdany na wewnętrzny kompas i wsparcie tubylców. Weekendy na wsiach to czas zabawy i odpoczynku. Z naciskiem na picie... Na szczęście pani z jedynego w promieniu 15 km sklepu zachowała trzeźwy umysł i wskazała mi kierunek. Nie wspomniała, że droga będzie stopniowo, lecz konsekwentnie nabierała wysokości. Od czego wymyślili przerzutki... Mimo wszystko miło znów jechać po twardej nawierzchni.  
Przez Majdany, dalej Roztokę docieram do planowanego Egiertowa. Chwila przerwy przy lokalnym wyposażonym we wszystko sklepie i w drogę. Przez Kaplicę i Rybaki. Za około 6 km od sklepu będziemy mieli zakręt w prawo na Ostrzyce. Ten odcinek drogi to faktyczna kaplica. Bardzo intensywny ruch aut, niekoniecznie jadących zgodnie z ograniczeniem prędkości. Jeden pas na kierunek.  
Zakręt rozluźnia napięcie. Jedziemy wreszcie w dół przez las. wiezyca.jpgPo paru minutach jesteśmy na ostrym zakręcie. Droga jak do Palenicy w Tatrach. Uwaga podczas deszczu! Po około 10 minutach jesteśmy na plaży w Ostrzycach. Możemy wypożyczyć tu kajaki, łodzie, jachty klasy omega, rowerki wodne. pomost.jpgPomost i czysta woda zachęca do kąpieli. Chwilę podziwiam toń wody. Klaksony i wrzawa przerywa sielankę.
To wiejskie wesele. Orszak piłsudczyków na koniach, dorożki z parą młodą i tłumem gości ubranych w tradycyjne kaszubskie stroje. wozy.jpgPoza strojami podziwiam zaangażowanie nie tylko rodziny, ale i całej lokalnej społeczności. Wszyscy w jakiś sposób są razem z przyszłymi nowożeńcami. Nie ma tu miejskiego pośpiechu. Nikt nie ucieka do domu czy luksusowej restauracji. Celebruje się tu tą chwilę zdaje się w nieskończoność. Kolejna para nie drepcze niecierpliwie nogami, aby doczekać się swojej kolejki przed ołtarzem... No i poprawiny na wsiach nie trwają jeden dzień ;-)  
Przed opuszczeniem tego urokliwego zakątka wchodzę na budynek przechowalni sprzętu wodnego.  jezioro.jpgWarto dla zrobienia takich ujęć jeziora.
Czas wracać. Jadę z małą zmianą z grubsza tą samą drogą.  
Za Jodłownem w drodze na Kolbudy zauważam wozy straży pożarnej OSP. Czyżby ciężki wypadek na drodze? Strumienie wody tworzą wodną kotarę. Straz.jpgNo tak, sobota to dzień ślubów! Kolejna para obwieściła całej wiosce swoje nowe plany na życie. Ktoś z rodziny krzyczy do mnie: zablokuj im drogę rowerem i weź flaszkę za przejście!
Dalej musimy jechać niezbyt przyjazną rowerzystom drogą.  Po jakimś czasie możemy zjechać na ścieżkę rowerową i tak meldujemy się w grodzie Neptuna.

* NaTatry* GóryIludzie* Photobucket Photobucket

Created with flickr slideshow.
Free counters! Free counters! Zadaj pytanie on-line Napisz do nas... Wyślij (function() { var s = document.createElement('script'); s.type = 'text/javascript'; s.async = true; s.id = 'gg-widget-script'; s.src = '//widget.gg.pl/resources/js/widget.js'; var ss = document.getElementsByTagName('script')[0]; ss.parentNode.insertBefore(s, ss); })();
var a2a_config = a2a_config || {}; a2a_config.linkurl = "angrytravel.bloog.pl";
Katalog-blogow.pl
zBLOGowani.pl